self - portrait
with tea
with piant
oil on canvas
50x40 cm
                   
wykonuję portrety na zamówienie
ze zdjęć
z modela
olej, gwasz, tusz, akwarela

zapraszam

spis rzeczy - z wystawy

saatchiart.com
zapraszam na saatchiart






  







........................................................................................................................................................



W obrazach Judyty Krawczyk-Domańskiej splatają się dwa ważne dyskursy: z jednej strony dominuje dyskurs tożsamościowy, z drugiej - przemijania w jego różnorakich aspektach. Autorka ukierunkowuje interpretacyjnie widzów proponując słowa-klucze: melancholia, samotność, dystans, smutek. Symbolicznie skonstruowane treści przywoływać mają wspomnienie utraty bliskiej osoby. Osobiste przeżycie odnosi się do dialogu między marzeniami dziecka a ich spełnieniem. 
Ten zbiór to swoista autoterapia, ale czy tylko? Czyż nie jest to również próba ukonstytuowania własnej tożsamości – tożsamości kobiety, matki, siostry? Krawczyk-Domańska pokazuje trudne, ważne i piękne zarazem doświadczenie rozpięcia między utratą siebie (w tym przypadku spowodowaną śmiercią siostry – tak bliskiej, że będącej częścią „ja”) a nową autoidentyfikacją. Maski na twarzy sugerują próby zmierzenia się ze swoim nowym „ja” względem własnego ciała, roli społecznej ale także czasu i miejsca, w którym się znajdujemy, wydarzeń, których jesteśmy świadkami. Niegotowe do przymierzenia sukienki poddają możliwe do wyboru identyfikacje i samookreślenia. Decyzja jeszcze nie zapada. Delikatnym lecz pewnym gestem docelowe formy - półprzezroczyste kreacje - są odsuwane. To już nie ja. To jeszcze nie ja. Za wcześnie na zdjęcie lekarskiej maski, dzięki której niewykształcony, nowy wyraz siebie nie musi być teraz ujawniony. Widzimy tylko oczy: spokojne, uważne, pewne, że właściwy czas, właściwa forma są na wyciągnięcie ręki.
W swoich pracach Judyta odkrywa coraz to nowe potencjalne zaangażowania. Kuriozalnie właśnie poprzez zasłanianie twarzy próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie kim jest? Czym jest tożsamość? Zmusza widza do skonfrontowania tego pojęcia z przypadkowością i nieprzewidywalnością zdarzeń, które nas dotyczą. 
Judyta maluje na różnych podłożach - płótnach, płytach, papierze, roletach okiennych. Materiał ten pozwala na większy komfort przedstawienia, podbudowując przy tym również sedno treści – ulotność, incydentalność i niepewność naszej egzystencji.

Spod wielokrotnych warstw farby ciągle pojawiała się jej twarz, oczy, które nie dawały odpowiedzi na pytania, tylko je zwielokrotniały. Dopiero cichy szept dialogu ze zmarłą w noc poślubną siostrą stał się sensem jej malarstwa. Wtedy dopiero odczuła nieodpartą potrzebę malowania, przyszła lawina pomysłów, (…) wspomnień, dotknięć. Niepotrzebne już były efektowne, ściekające farby, lecz spokój i rozwaga. Od dawna noszone w sobie dialogi z siostrą stały się obrazami, prawdą i częścią jej życia, jak twórczość każdego prawdziwego artysty.
Leon Tarasewicz